wtorek, 25 listopada 2014

Prolog- Hiszpaniia to piękny kraj

** Dzisiaj ostatni dzień szkoły, a jutro wyjazd do Hiszpanii cieszę się, ale właśnie się dowiedziałam że mój ojciec dzisiaj wraca jestem smutna bo znów się z nim nie spotkam. Wstałam jak zwykle spóźniona już 5 minut temu miałam być w szkole ubrałam czarną sukienkę i białe szpilki wzięłam czarną kopertówkę i pobiegłam do toalety rozczesałam  włosy i wybiegłam z domu przed domem  stała Jula. Doszliśmy do szkoły razem i dołączyłyśmy do naszej klasy.Po rozdaniu świadectw poszłyśmy do domu.A tam wielka niespodzianka.
-Niespodzianka-krzyknął tato
-Co ty tutaj robisz? Mieliśmy się spotkać w Hiszpanii.- powiedziałam ze zdziwienia.
-Przyjechałem na wakacje do mamy jak chcesz to mogę dać Ci klucze i nie będziecie musiały spać w hotelu?-zaproponował tato
-Naprawdę kocham cię -Krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję.
-Ale mam do ciebie wielką prośbę pójdziesz Camp Nou i dasz mój dowód i parę dokumentów bo zapomniałem zostawić .
-Wiedziałam że jest jakiś haczyk. Jasne pójdę .- odpowiedziałam kierując się w stronę pokoju. Cały dzień przesiedziałam w pokoju sprawdzając czy wszystko spakowałam. Spać położyłam się o drugiej w nocy. Wstałam zmęczona około 7 ubrałam krótkie spodenki i różowo-biała przewiewną bluzkę na ramiączkach. Włosy zostawiłam rozpuszczone tylko je przeczesałam zrobiłam leki makijaż , ponieważ stwierdziłam że w samolocie i tak się rozmaże.  Przed ósmą byłam gotowa zabrałam klucze do domu ojca i ruszyłam pod szkołę. Tam się przywitałam z wszystkimi i poszłam do pokoju nauczycielskiego.
*puk*puk*
-dzień dobry , Ja do pana Arka .
-Dzień dobry Już idę idę -Odpowiedział robiąc duży łyk kawy.-No czego dusza pragnie !- zapytał nauczyciel
-No bo jest sprawa, bo tato zaproponował mi , żeby nie mieszkała w hotelu a w jego domu mam zgodę ale nie wiem czy się pani się zgodzi ,a i jeszcze Jula.
-Nie ma sprawy ale razem z nami będziecie zwiedzać Hiszpanie ,a i Jula jeśli też ma zgodę to oczywiście może. A teraz chodźmy do autobusu bo spóźnimy się na autobus.-powiedział i ruszyliśmy w stronę autobusu.
-Dziękuję jest pan najlepszym nauczycielem w szkole nie na świecie.- weszliśmy do autobusu usiadłam na samym tyle pomiędzy Antkiem  a Marcinem którzy zacięcie kłócili się jaka drużyna wygra Mistrzostwa Hiszpanii . Po chwili krzyknęłam a chłopcy po paczyli na mnie spod byka. Po jakieś godzinie jazdy dotarliśmy na lotnisko. Znów siedziałam miedzy tymi idiotami którzy ciągle prowadzili dyskusję po 15 minutach zasnęłam na którymś z  nich obudziłam się dopiero gdy stewardessa kazała nam zapiać pasy.
-Hiszpania to piękny kraj a Barcelona tym bardziej - Powiedziałam patrząc w okno
- To  prawda- przytaknęła mi Jula- Po wyjściu z samolotu skierowaliśmy się po bagaże a następnie do taksówek. My z Julą pojechaliśmy do domu ojca rozpakowałyśmy się i postanowiłyśmy się przejść na imprezę. A od tej imprezy wszystko się zaczęło...
***
No tak czekaliście długo na prolog ale nauka nauka i jeszcze koniec semestru w grudniu. ale 1 rozdział pojawi się dopiero w weekend :P Jeśli macie jakieś uwagi to jestem otwarta ponieważ dopiero zaczynam :**

1 komentarz:

  1. Super się zapowiada. :) Już lecę do kolejnych rozdziałów. :D

    OdpowiedzUsuń