niedziela, 30 listopada 2014

1.Ciekawe jak tam się dostaniesz?

Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy imprezy mieliśmy wstąpić do Camp Nou , ale zdecydowaliśmy że jutro tam pójdziemy dokumenty schowałam do torebki. I ruszyliśmy do klubu na obrzeżach miasta którą polecił mój tato. Dojechaliśmy taksówką po jakiś 15 minutach byliśmy na miejsca. Weszłyśmy wpłacając ochroniarzowi po 200 euro od osoby ponieważ klub był już tak zapełniony że nikogo nie wpuszczono. Ale nie dziwiąc się był piątek wieczorem  każdy chciał go spędzić w klubie. Po paru drinkach przyszła do mnie Jula i powiedziała że wraca do domu i żebym dzisiaj nie wracała. Cała Jula już pewnie kogoś spotkała miałam już wychodzić ale zobaczyłam płaczącą dziewczyny podeszłam do niej.
-Hej nic Ci nie jest - Zapytałam
-Nie , nic -Odpowiedziała
-Chodź wyjdziemy z stąd.- Powiedziałam i pomogłam jej wstać wyszłyśmy na dwór.-Powiedz mi co się stało.
-Nic , czemu chcesz mi pomóc ?
-Po prostu nie lubię kiedy ktoś płacze.
-Chłopak zemną zerwał po 2 latach chodzenia
-Nie martw się wszystko będzie dobrze:) Choć pojedziemy do ciebie odwiozę ciebie. A znasz może tu jakiś hotel ?
-Oki czekaj wezmę taksówkę a przepasać możesz się u mnie duży mam dom dziękuje że mnie pocieszyłaś.A tak wogule to jetem Paula.
-Magda-Taksówka przyjechała po 15 minutach i dojechałyśmy  do dość dużej wilii. Weszłyśmy do  domu pokazała mi pokój i zaproponowała żebyśmy oglądnęły jakąś komedii , nawet nie wiem kiedy zasnęłyśmy.
                                                                        ***
Obudziłam się kanapie po chwili obudziła się Paula ja poszłam wziąć prysznic , ona na dół. Wykąpałam się i zeszłam do kuchni.
-Paula ja już się będę zbierać w telefonie masz mój numer wpisany
-Nie zostaniesz na śniadaniu mogę w czymś ci pomóc ?
-W sumie możesz powiedzieć jak z stąd  trafie na Camp Nou ?
-Nawet wiem kto cię może tam zawieść, a jeśli mogę spytać po co tam jedziesz ?
-Musze zawieść dokumenty taty a mój tato Tito ale mam wielką prośbę nie mów nikomu :P
-Jasne znam to za chwile poznasz mojego brata on cię tam zawiezie.
- Ale jemu nie mów Ok - Okazało się ze jej brat to Alexis Sanchez pożegnałam się z Paulą i wsiedliśmy do jego BMW i ruszyliśmy.Siedzieliśmy w ciszy dopóki on się nie odezwał.
 - Ciekawe jak się dostaniesz Camp Nou ?-Zapytał
- Mam swój urok osobisty.
-Hahaha...Myślisz że zadziała?
-Mogę się założyć o to!
-Dobra a co będę miał z wygranej ?
- Nie wiem a co byś chciał?
-Umówisz się ze mną na kolację , a jeśli ty ale  na pewno nie wygrasz zrobię dla ciebie co chcesz.
-Ok przyjmuje zakład.- Jechaliśmy dalej w cieszy.Gdy dojechaliśmy powiedziałam żeby został i nie czekał. Wysiadłam z auta i skierowałam się Camp Nou na drodze spotkałam ochroniarza widziałam zaciesz Alexisa w aucie.
-Co panienka tu robi ? - zapytał ochroniarz
- Nie poznajesz mnie, a przez kogo prawie straciłeś prace  ?
-Magda aleś ty wyrosła, co cię do nas sprowadza.
- A muszę jakieś dokumenty zanieść do biura tato mi kazał.-Od razu skierowałam się  do biura prezesa klubu.Przywitałam się oddałam dokumenty i wyszłam. Skusiło mnie coś żebym zajrzała na boisko gdzie chłopcy mieli trening schowałam się i zaczęłam oglądać jak trenują zaczęło mi tego brakować. Wyszłam z trybun kierując się do wyjścia z tunelu ktoś złapał mnie za nadgarstek...

                                                                            ____
Nie wiem czemu ale zmieniłam koncepcje opowiadania. Doszli nowi bohaterowie.

1 komentarz: