niedziela, 11 stycznia 2015

4.Tato ratuj mnie

Zobaczyłam mojego ojca ze zgrają fotoreporterów czy oni zawsze muszą za nim chodzić to się robi męczące.Wysłałam do taty SMS
Będę czekać w aucie nie chcę być jutro na okładkach. Kocham cię :**
Po 10 minutach tato przyszedł zapytałam go
-czemu tak długo ?
-Musiałem się ich pozbyć , przepraszam cię wiem że nie lubisz jak oni chodzą za mną ale taka praca.
-Nic nie szkodzi to nie twoja winna kiedy wracasz do Barcelony ?
-Za Dwa dni ale nie pamiętaj że zawsze na mnie możesz liczyć i możesz przyjechać w każdej chwili lub zdzwonić o każdej porze.
-Kocham Cię dziękuje tato-Pocałowałem go w policzek po 10 minutach byliśmy w domu poszłam na górę do łazienki wzięłam szybki prysznic przebrałam się i poszłam usiadłam koło taty który oglądał mecz Dortmund-Atletico oglądałam z tatem gdy przyszedł mi SMS od Tomka
Hej Magda masz ochotę iść z nami na miasto :DD

** Chętnie gdzie będziecie czekać? :D

Czekamy pod twoim domem:D Spiesz się !!:)

Wstałam powiedziałam że wychodzę poszłam pod dom przywitałam się z chłopakami i kierowali się na boisko jak zwykle pewnie będą tam dziewczyny , ale ich nie było o co tu chodzi ?
-Chłopcy czemu jesteśmy sami ?
-Bo chcieliśmy Ci podziękować za to że zawsze nas wspierałaś nigdy nie zostawiłaś z nas problemem a to jest nasz prezent  ślicznie zapakowany w świnkę. A w serduszku nasze zdjęcie popłakałam się ze szczęścia że mam takich przyjaciół.
-Śliczny jest nie musieliście
-Ej mała nie płacz :P
-Dobrze co teraz robimy ?
-Gramy i ty z nami też.- zgodziłam się chłopcy byli pod wrażeniem że tak dobrze umiem grać ale co ja codziennie chodziłam na boisko i nikt o tym nie wiedział. Później odprowadzili mnie do domu mama oglądała z tatem jakiś film więc postanowiłam im nie przeszkadzać poszłam pod prysznic i szybko zasnęłam.
                                                                      *-*
Trzy dni później:
Tato wczoraj pojechał do Barcelony wracałam właśnie z boiska pod domem stał kolega z pracy mojej mamy wpuściłam go ale nie spodziewałam co się stanie. O tym wszystkim postanowiłam zapomnieć i wyjechać na stałe. Wyjęłam walizkę spakowałam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy spod łóżka wyciągnęłam pamiętnik schowałam go w walizce , zadzwoniłam po taksówkę pobiegłam do łazienki przebrałam się  właśnie podjechała taksówka na lodówce zostawiłam na lodówce karteczkę
Jestem u taty Magda:**
Wyszłam z domu wsiadłam do taksówki pojechałam na lotnisko trafiłam w ostatnie chwili kupiłam bilet i udałam się do samolotu.Podróż trwałą niecałe 2 godzin wyszłam z lotniska od razu złapałam taksówkę którą pojechałam na Camp Nou ale tam dopiero się zaczęły problemy. Ochroniarz nie chciał mnie wpuścić
-Chcę rozmawiać z pana przełożonym ja poczekam
-No dobrze niech pani tu poczeka za chwilę przyjdę
-Ta jasne uwierz koleś bo poczekam- powiedziałam pod nosem gdy go już nie widziałam chwyciłam swoją walizkę i udałam się na murawę gdzie chłopaki mają teraz trening ale jak zwykle Magda musi mieć pech ten ochroniarz mnie zobaczył zaczęłam biec no w szpilkach ładnie Nowak jak się nie wywalisz to będzie cud wbiegłam na murawę wszystkie oczy na mnie.
- Magda !!
-Tato ratuj mnie
-Ale on mnie nie chciał wpuścić to inaczej se poradziłam
-oj boże córciu - tato powiedział coś do tego ochroniarza a ten sobie poszedł.-Poznajcie moją córkę Magdę
-hej -Przywitałam się mina Alexisa była bezcenna. Tato dał mi klucze do domu a ja pojechałam taksówką
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Udało się napisać no nareszcie :P
Komentujcie to dalsza motywacja do pisania nawet z anonima:***

1 komentarz: